Przestał używać smartfona na miesiąc. „Moje życie wreszcie było normalne”
Czy potrafilibyście w 2025 r. przestać używać smartfona na miesiąc? Nawet jeśli tak, dla wielu osób to po prostu narzędzie pracy, a porzucenie sprzętu byłoby trudne ze względu na ogrom codziennych spraw, załatwianych za pomocą telefonu. Niestety, media społecznościowe sprawiają również, że potrafimy marnować wiele godzin przed małym ekranem, niezależnie od tego czy przewijamy posty […] Artykuł Przestał używać smartfona na miesiąc. „Moje życie wreszcie było normalne” pochodzi z serwisu ANDROID.COM.PL - społeczność entuzjastów technologii.


Czy potrafilibyście w 2025 r. przestać używać smartfona na miesiąc? Nawet jeśli tak, dla wielu osób to po prostu narzędzie pracy, a porzucenie sprzętu byłoby trudne ze względu na ogrom codziennych spraw, załatwianych za pomocą telefonu.
Niestety, media społecznościowe sprawiają również, że potrafimy marnować wiele godzin przed małym ekranem, niezależnie od tego czy przewijamy posty na Facebooku czy też filmiki na prawie zbanowanym TikToku. Ze swoim uzależnieniem postanowił też zawalczyć amerykański twórca wideo, Eddy Burback (2,05 mln subskrypcji na YouTube). W dość drastyczny sposób zamknął smartfon w sejfie na miesiąc i zaczął uczyć się analogowego życia w 2025 roku.
Porzucenie smartfona też wymaga przygotowań
Zanim jednak Eddy Burback schował smartfon do sejfu, poczynił małe przygotowania. Najpierw przepisał kontakty z telefonu do fizycznej książki adresowej, po czym… zainstalował telefon stacjonarny z pocztą głosową, zamiast mobilnego telefonu z klawiaturą. Przed rozpoczęciem zadania twórca poinformował też znajomych o nowym numerze telefonu, gdyby chcieli porozmawiać lub umówić się na spotkanie.
Funkcja dzwonienia była jednak zaledwie początkiem tego, co należało zastąpić. Eddy kupił analogowy zegar z budzikiem, baterie różnych rozmiarów, kalendarz, notesy, a nawet aparat fotograficzny na klisze. Musimy też uwierzyć twórcy, że następnego dnia poprosił znajomą o zmianę hasła do sejfu i schowanie kartki z nim w nieznane miejsce, którym po czasie okazało się pudełko po jednej z gier na Xbox 360.
Co ważne, twórca nie wykluczył z eksperymentu swojego laptopa, na którym sprawdzał m.in. połączenia komunikacji miejskiej. Narzucił sobie jednak limit, w którym wiadomości z iMessage może sprawdzać jedynie przez 10 minut łącznie na cały miesiąc. Czas odmierzany jest przez zegar szachowy, także zakupiony na potrzeby eksperymentu. Smartwatch również musiał na miesiąc powędrować do szuflady, bo przecież to nic innego jak smartfon zamknięty w zegarku.
W tym momencie warto też napisać, że Eddy Burback urodził się w 1996 r. Jako jego rówieśnik mogę dopowiedzieć, że jesteśmy pokoleniem, które obserwowało rozwój telefonów komórkowych na żywo. Jak mieliśmy 10 lat, szczytem marzeń był Sony Ericsson K800i. Rok później miał premierę iPhone. W 2016 r. za to topowym sprzętem był już Samsung Galaxy S7 Edge, działający na Android 6.0.
Najwięcej wyzwań sprawiła… komunikacja miejska
Wyzwania pojawiły się od razu. Influencer był umówiony na przykład na wyjście do kina, a zakup biletów należało sfinalizować bez smartfona. O ile transakcji udało się dokonać przez komputer i zapisaną w nim kartę płatniczą, tak w sieci kin AMC bilety otrzymuje się przez zeskanowanie kodu QR na specjalnym automacie. Kod QR należało więc wydrukować i… nie zadziałał, przez błąd w druku. Na szczęście istniała jeszcze jedna metoda potwierdzenia tożsamości, czyli jej weryfikacja przez kartę płatniczą.
Znacznie trudniej było z uzyskaniem legalnego dostępu do komunikacji miejskiej w Los Angeles bez aplikacji w smartfonie. Jak się okazywało, sklepy mające obowiązek sprzedawać odpowiednik karty miejskiej bardzo często tego już nie robiły i tylko cudem w jednej z placówek udało się „wygrzebać” z zakurzonej szuflady kompatybilną kartę do zakupu.
Samo podróżowanie bez Google Maps na komputerze byłoby trudne, a i tak po udanym spotkaniu towarzyskim Eddy Burback poprosił kolegę o sprawdzenie rozkładu jazdy na jego smartfonie. Małe oszustwo, bo to jakbyśmy kogoś na ulicy zapytali o drogę. Zauważył też, jak dużo poczucia bezpieczeństwa odbiera brak telefonu w komunikacji miejskiej.
Jedna sprawa była jednak wybitnie irytująca, w związku z zainstalowanym telefonem stacjonarnym – SPAM, w ilościach hurtowych. 30 do 40 podejrzanych połączeń telefonicznych, które trzeba samodzielnie sprawdzać, bo telefon stacjonarny nie weryfikuje niechcianych połączeń. Co ciekawe, sporym utrudnieniem okazał się też brak podręcznej latarki, na wypadek awarii dostaw prądu.
Podsumowanie eksperymentu
Pierwszym natychmiastowym zjawiskiem, jakie zauważył po odstawieniu smartfona była… nuda, tak bardzo „doomscrolling” i granie na urządzeniu zajmowało mu czas. Dlatego też, zamiast czytać newsy na smartfonie, Eddy zwrócił się ku książkom, nie mogąc ich teraz tak łatwo zastąpić jak kiedyś.
W następnych dniach z kolei życie zaczynało wyglądać coraz bardziej normalnie. Twórca czerpał więcej przyjemności z pracy montażysty, rzadziej oddawał się prokrastynacji. Sprawdzał czasem media społecznościowe na komputerze, ale one nie podążały już za nim „w kieszeni”. Rozwinęło się też u niego zjawisko „fantomowego dzwonienia”, gdzie zamiast wibracji, w głowie słyszał powiadomienia smartfona.
Eddy zaczął też częściej (i śmielej) prosić nieznajomych o pomoc, a po 15 dniach po raz pierwszy pojawiła się myśl, że już mógłby żyć przez smartfona na zawsze. Częściej zajmował się innym typem rozrywki: grami, filmami i książkami. Tym razem jednak bez pośpiechu, bo nie marnował już czasu na „dekompresowanie się” z uruchomionym TikTokiem.
Influencer nie uważał tym samym jednak, że ze smartfonem można w 2025 r. rozstać się całkowicie, ale warto zakończyć ten tekst jego podsumowaniem eksperymentu.
Tak, czasami musiałem polegać na informacjach od znajomych. Mimo to, moje życie wreszcie było normalne.
Żyjemy w czasach, gdzie nasz czas i uwaga są tak istotną walutą, że musimy trenować mózgi jak pozostałe mięśnie. Pisanie, czytanie, nawigowanie w terenie, musimy też potrafić się wyciszyć. Ale to psuje biznesy wszystkim twórcom aplikacji i mediów społecznościowych.
Elon Musk nie napisze nigdy, że „musimy uwolnić się od Twittera”. Nie nastanie też moment, gdzie ludzie przestaną zarabiać na waszym gniewie, radości i smutku. To tylko od was zależy, jak bardzo odzyskacie kontrolę nad rzeczywistością. Eddy Burback, podsumowanie materiału „I hate my phone so I got rid of it”
Źródło: Eddy Burback, Zdjęcie otwierające: Eddy Burback / YouTube
Część odnośników to linki afiliacyjne lub linki do ofert naszych partnerów. Po kliknięciu możesz zapoznać się z ceną i dostępnością wybranego przez nas produktu – nie ponosisz żadnych kosztów, a jednocześnie wspierasz niezależność zespołu redakcyjnego.
Artykuł Przestał używać smartfona na miesiąc. „Moje życie wreszcie było normalne” pochodzi z serwisu ANDROID.COM.PL - społeczność entuzjastów technologii.