YouTube walczy z AI. Fejkowe zwiastuny poszły pod młotek, a Warner może być niepocieszony

YouTube w końcu zrobi porządek z fejkowymi zwiastunami filmów. To plaga, która niesamowicie mnie frustruje i cieszę się, że nareszcie jest szansa, iż nie będą one pojawiły mi się co chwilę. Naprawdę szlag mnie jasny trafia, kiedy szukam oficjalnych zwiastunów do moich popkulturowych wpisów. Niezależnie, czy piszę Oglądajnik, Kinowe premiery na kolejny miesiąc, czy tygodniowy przegląd zwiastunów, to czasem trudno – szczególnie jeśli chodzi o filmy – nie natrafić na fejkowe materiały promocyjne. Oczywiście jeśli siedzi się mocno w popkulturze, to łatwo stwierdzić, czy są prawdziwe, czy wręcz przeciwnie, ale nie zmienia to faktu, że zastraszające jest, kiedy takie treści wyświetlają się na samym szczycie wyszukiwania danej frazy. Na szczęście jest szansa, że ten proceder zostanie ukrócony. YouTube bierze się za fejkowe zwiastuny filmów Jasne – czasami wejdę na taki materiał z ciekawości, bo przykładowo – jestem ciekaw jak wyglądałaby kolejna część Mumii z Dwayne Johnsonem i Keanu Reevesem, czy Bond z Henry Cavillem i Margot Robbie, ale to zdecydowanie trend, który zbyt bardzo dominuje na YouTube. Nie raz trafiałem na materiał AI, który stał wyżej w wyszukiwarce niż oficjalny materiał. Nie wspominając już o produkcjach, które nawet nie są w planach. Same studia filmowe zainteresowały się tym procederem. Warner Bros. Discovery, Paramount i Sony zwróciło się do YouTube z wnioskiem, aby wpływy z reklam płynęły do ich samych. De facto – to wykorzystanie marki i wizerunku. Oczywiście kwestią zastanawiającą jest, że wytwórnie te nie zwróciły się o naruszenie praw autorskich, a po prostu, że chcą czerpać korzyści finansowe. Serwis Deadline przeprowadził śledztwo i potwierdził, że YouTube podjął pewne kroki, choć dalekie od żądań wytwórni filmowych. Po prostu wyłączył monetyzacje dwóch czołowych kanałów: Screen Culture (1,4 miliona subskrybentów) i KH Studio (685 000 subskrybentów). Argumentacją było wprowadzanie w błąd użytkowników, powielanie oryginalnych materiałów oraz tworzenie treści tylko i wyłącznie pod wyświetlenia. Sami twórcy tych kanałów średnio się tym faktem przejęli. KH Studio skomentowało te działania krótkim „ jaka szkoda”, a Screen Culture próbowało się tłumaczyć, że testowało kreatywność i trudno ukarać za wprowadzanie w błąd, kiedy materiał zawsze był odpowiednio otagowany. Studia filmowe będą niepocieszone wyłączoną monetyzacją? [caption id="attachment_184125" align="aligncenter" width="2560"] I Wiedźmin doczekał się przeróbki, aby widzowie mogli zobaczyć, jak będzie prezentował się Liam Hemsworth jako Geralt[/caption] Póki co – jedyne została wyłączona monetyzacja. I tak należy pochwalić ten ruch, bo liczba zwiastunów AI, które zobaczyłem – chociażby – w wynikach wyszukiwaniach to przekroczenie dobrego smaku i etyki. Wszak wykorzystywane są twarze prawdziwych aktorów i aktorek. Gdyby jeszcze kanały te traktowałyby takie materiały jako ciekawostkę, a nie jedyny content, to możnaby przymknąć na to oko. https://dailyweb.pl/max-zmienil-logo-na-czarne/ A wiele osób faktycznie nabiera się na prawdziwość tych zwiastunów. Co mnie osobiście dziwi, bo nawet po miniaturce widać, że coś z tym materiałem jest nie tak, ale nie każdy musi posiadać taki zmysł estetyczny. W każdym razie – to ruch w dobrą stronę. A wracając do Warnera – mam wrażenie, że to była tylko szansa na dodatkowy dochód, co stawia studio w jeszcze bardziej nieciekawej sytuacji, a ich ostatnie decyzja dalekie są od chwalenia. Deadline w swoim śledztwie wskazuje, że studia te już mogły pobierały środki finansowe z takich materiałów od lat, co jest jeszcze bardziej interesujące. Nie otrzymaliśmy jednak dodatkowego komentarza na ten temat ani od wytwórni, ani od YouTube'a.

Kwi 2, 2025 - 08:35
 0
YouTube walczy z AI. Fejkowe zwiastuny poszły pod młotek, a Warner może być niepocieszony

YouTube

YouTube w końcu zrobi porządek z fejkowymi zwiastunami filmów. To plaga, która niesamowicie mnie frustruje i cieszę się, że nareszcie jest szansa, iż nie będą one pojawiły mi się co chwilę.

Naprawdę szlag mnie jasny trafia, kiedy szukam oficjalnych zwiastunów do moich popkulturowych wpisów. Niezależnie, czy piszę Oglądajnik, Kinowe premiery na kolejny miesiąc, czy tygodniowy przegląd zwiastunów, to czasem trudno – szczególnie jeśli chodzi o filmy – nie natrafić na fejkowe materiały promocyjne. Oczywiście jeśli siedzi się mocno w popkulturze, to łatwo stwierdzić, czy są prawdziwe, czy wręcz przeciwnie, ale nie zmienia to faktu, że zastraszające jest, kiedy takie treści wyświetlają się na samym szczycie wyszukiwania danej frazy. Na szczęście jest szansa, że ten proceder zostanie ukrócony.

YouTube bierze się za fejkowe zwiastuny filmów

YouTube Jasne – czasami wejdę na taki materiał z ciekawości, bo przykładowo – jestem ciekaw jak wyglądałaby kolejna część Mumii z Dwayne Johnsonem i Keanu Reevesem, czy Bond z Henry Cavillem i Margot Robbie, ale to zdecydowanie trend, który zbyt bardzo dominuje na YouTube. Nie raz trafiałem na materiał AI, który stał wyżej w wyszukiwarce niż oficjalny materiał. Nie wspominając już o produkcjach, które nawet nie są w planach. Same studia filmowe zainteresowały się tym procederem. Warner Bros. Discovery, Paramount i Sony zwróciło się do YouTube z wnioskiem, aby wpływy z reklam płynęły do ich samych. De facto – to wykorzystanie marki i wizerunku. Oczywiście kwestią zastanawiającą jest, że wytwórnie te nie zwróciły się o naruszenie praw autorskich, a po prostu, że chcą czerpać korzyści finansowe. Serwis Deadline przeprowadził śledztwo i potwierdził, że YouTube podjął pewne kroki, choć dalekie od żądań wytwórni filmowych. Po prostu wyłączył monetyzacje dwóch czołowych kanałów: Screen Culture (1,4 miliona subskrybentów) i KH Studio (685 000 subskrybentów). Argumentacją było wprowadzanie w błąd użytkowników, powielanie oryginalnych materiałów oraz tworzenie treści tylko i wyłącznie pod wyświetlenia. Sami twórcy tych kanałów średnio się tym faktem przejęli. KH Studio skomentowało te działania krótkim „ jaka szkoda”, a Screen Culture próbowało się tłumaczyć, że testowało kreatywność i trudno ukarać za wprowadzanie w błąd, kiedy materiał zawsze był odpowiednio otagowany.

Studia filmowe będą niepocieszone wyłączoną monetyzacją?

[caption id="attachment_184125" align="aligncenter" width="2560"]youtube I Wiedźmin doczekał się przeróbki, aby widzowie mogli zobaczyć, jak będzie prezentował się Liam Hemsworth jako Geralt[/caption] Póki co – jedyne została wyłączona monetyzacja. I tak należy pochwalić ten ruch, bo liczba zwiastunów AI, które zobaczyłem – chociażby – w wynikach wyszukiwaniach to przekroczenie dobrego smaku i etyki. Wszak wykorzystywane są twarze prawdziwych aktorów i aktorek. Gdyby jeszcze kanały te traktowałyby takie materiały jako ciekawostkę, a nie jedyny content, to możnaby przymknąć na to oko. https://dailyweb.pl/max-zmienil-logo-na-czarne/ A wiele osób faktycznie nabiera się na prawdziwość tych zwiastunów. Co mnie osobiście dziwi, bo nawet po miniaturce widać, że coś z tym materiałem jest nie tak, ale nie każdy musi posiadać taki zmysł estetyczny. W każdym razie – to ruch w dobrą stronę. A wracając do Warnera – mam wrażenie, że to była tylko szansa na dodatkowy dochód, co stawia studio w jeszcze bardziej nieciekawej sytuacji, a ich ostatnie decyzja dalekie są od chwalenia. Deadline w swoim śledztwie wskazuje, że studia te już mogły pobierały środki finansowe z takich materiałów od lat, co jest jeszcze bardziej interesujące. Nie otrzymaliśmy jednak dodatkowego komentarza na ten temat ani od wytwórni, ani od YouTube'a.