Cła odwetowe na usługi cyfrowe. Czym może skutkować europejska „opcja atomowa”?

Cła nałożone na kraje Unii Europejskiej przez prezydenta USA Donalda Trumpa z pewnością nie pozostaną bez odpowiedzi, a wbrew pozorom Europa nie jest w tej grze pozbawiona mocnych kart. Niektóre z nich mają siłę rażenia bomby atomowej i mogą okazać się równie groźne w użyciu. Czym odpowie UE? Z perspektywy Donalda Trumpa, nałożenie ceł na UE […] Artykuł Cła odwetowe na usługi cyfrowe. Czym może skutkować europejska „opcja atomowa”? pochodzi z serwisu ANDROID.COM.PL - społeczność entuzjastów technologii.

Kwi 3, 2025 - 18:35
 0
Cła odwetowe na usługi cyfrowe. Czym może skutkować europejska „opcja atomowa”?
Flagi Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych na masztach na tle pochmurnego nieba. Crowdstrike i Microsoft nie mają dobrego czasu z tymi instytucjami.

Cła nałożone na kraje Unii Europejskiej przez prezydenta USA Donalda Trumpa z pewnością nie pozostaną bez odpowiedzi, a wbrew pozorom Europa nie jest w tej grze pozbawiona mocnych kart. Niektóre z nich mają siłę rażenia bomby atomowej i mogą okazać się równie groźne w użyciu.

Czym odpowie UE?

Z perspektywy Donalda Trumpa, nałożenie ceł na UE ma służyć ochronie interesów gospodarczych Stanów Zjednoczonych, a dokładniej – wyrównaniu deficytu handlowego, jaki USA wykazują w handlu z krajami Starego Kontynentu. Ta nierównowaga, wynosząca w 2023 roku około 160 mld euro, jest powodem, dla którego Europie trudno odpowiedzieć dokładnie tak samo.

O ile jednak kraje UE rzeczywiście nie sprowadzają z USA samochodów, maszyn przemysłowych, mebli, żywności czy produktów chemicznych na taką skalę, jak odbywa się to w drugą stronę, jest dziedzina, gdzie równowaga wymiany handlowej jest przesunięta bardzo daleko w drugą stronę. Tą dziedziną są usługi cyfrowe.

W ujęciu gospodarczym usługi cyfrowe to ogólne pojęcie obejmujące zarówno działalność serwisów społecznościowych takich jak Facebook, X.com czy TikTok, jak i serwisy streamingowe w rodzaju Netflixa, Amazon Prime i Max, a także wyszukiwarki (Google, Bing), cyfrową sprzedaż gier (PSN, Xbox, Steam) albo udostępnianie poczty e-mail. W kwestii usług cyfrowych to UE ma deficyt wielkości niemal 110 mld euro (w 2023 roku). Słowem, to właśnie miejsce, którego uderzenie może zaboleć gospodarkę USA.

Cyfrowa gospodarka jako zakładnik polityki

Politycy UE doskonale zdają sobie z tego sprawę. Zapowiadają proporcjonalną odpowiedź, a trudno sobie wyobrazić, by mogło w niej zabraknąć aspektu cyfrowego. Minister gospodarki Austrii wezwał podczas konferencji prasowej do tego, żeby cła odwetowe Unii uderzyły w stany z przewagą republikańskich wyborców i przede wszystkim, w firmy technologiczne. Jak? Zapowiedział, że UE powinna przedyskutować regulację i opodatkowanie sfery cyfrowej.

Wygląda więc na to, że już wkrótce oglądanie Białego Lotosu czy Dojrzewania może stać się droższe. Jednak o ile stosunkowo łatwo będzie zrezygnować z Netflixa czy Max, są usługi cyfrowe, których opodatkowanie może mieć dla europejskiej i polskiej gospodarki dużo poważniejsze konsekwencje niż wzrost cyfrowego piractwa.

Trwający proces cyfryzacji gospodarki i administracji opiera się w ogromnej mierze na usługach chmurowych, obejmujących udostępnianie mocy obliczeniowej, analizy i przechowywania danych oraz specjalistycznego oprogramowania sprzedawanego jako usługa (SaaS). Ponad 70 procent polskich firm i instytucji korzysta pod tym względem z oferty dostawców amerykańskich, wśród których prym wiedzie Microsoft, Amazon i Google.

Korzystanie z platformy Azure, Amazon Web Services czy Google Cloud Platform umożliwia dostęp do zaawansowanych technologicznie możliwości przechowywania danych, uczenia maszynowego, analityki, a ostatnio także dużych modeli językowych w modelu subskrypcyjnym. Dzięki temu nawet nieduże firmy mogą korzystać z funkcji i możliwości, których samodzielne pozyskanie wymagałoby inwestycji w sprzęt, oprogramowanie, infrastrukturę i pracowników zaczynających się od setek tysięcy złotych.

Cła od usług chmurowych – kto ucierpiałby bardziej?

Fiskalne uderzenie w dostawców usług chmurowych przypomina jednak użycie broni atomowej: niewątpliwie bardzo mocno zabolałby wielkie technologiczne firmy z USA, ale stanowiłoby też dewastujący cios dla tysięcy polskich firm i instytucji.

Jak skomentował w rozmowie z Android.com.pl Piotr Soroczyński, główny ekonomista Krajowej Izby Gospodarczej: „Niektórych z tych rozwiązań nie jesteśmy w stanie zastąpić (…) musielibyśmy pozostać przy tej ofercie, tylko zapłacić za nią więcej”.

Jego zdaniem, chociaż odpowiedź na polu cyfrowym wydaje się dobrym pomysłem, powinna być selektywna i dotyczyć usług przeznaczonych dla konsumentów, a nie dla biznesu. Podobnie, jak w przypadku broni masowego rażenia, zagrożenie jej użyciem może przynieść korzyści, ale jej faktyczne użycie byłoby destrukcyjne także dla samego używającego.

Na razie pozostaje więc czekać na to, jak faktycznie będzie wyglądała odpowiedź Unii Europejskiej na wprowadzone przez Donalda Trumpa cła i liczyć na rozsądek polityków. W dłuższym terminie jest to jednak bardzo wyraźny sygnał, że Europa powinna wzmocnić swoje własne – istniejące, ale mizerne – możliwości w zakresie usług chmurowych, stymulując rozwój oferujących je firm, a być może także wprowadzając preferencje dla instytucji i przedsiębiorstw decydujących się na skorzystanie z lokalnej oferty.

Źródło: oprac. własne. Zdjęcie otwierające: Svet foto / Shutterstock

Część odnośników to linki afiliacyjne lub linki do ofert naszych partnerów. Po kliknięciu możesz zapoznać się z ceną i dostępnością wybranego przez nas produktu – nie ponosisz żadnych kosztów, a jednocześnie wspierasz niezależność zespołu redakcyjnego.

Artykuł Cła odwetowe na usługi cyfrowe. Czym może skutkować europejska „opcja atomowa”? pochodzi z serwisu ANDROID.COM.PL - społeczność entuzjastów technologii.