Wiemy wszystko o Nintendo Switch 2. Teraz spokojnie czekam na Nintendo Switch 2 OLED [OPINIA]

To było jedno z pierwszych zdań, jakie wypowiedziałem na głos po tym, jak skończyłem opracowywać premierę Nintendo Switch 2. Oczywiście, prezentacja nowej konsoli była wybitnie informatywna nie tylko w kontekście sprzętu, ale i samych gier zmierzających na platformę. Już w styczniu nie miałem hype’u na Nintendo Switch 2 i teraz dalej brakuje mi pewnej magicznej […] Artykuł Wiemy wszystko o Nintendo Switch 2. Teraz spokojnie czekam na Nintendo Switch 2 OLED [OPINIA] pochodzi z serwisu ANDROID.COM.PL - społeczność entuzjastów technologii.

Kwi 2, 2025 - 19:14
 0
Wiemy wszystko o Nintendo Switch 2. Teraz spokojnie czekam na Nintendo Switch 2 OLED [OPINIA]
Konsola Nintendo Switch 2 z kontrolerami i ekranem na czerwonym tle, z logo Nintendo Switch 2 po lewej stronie.

To było jedno z pierwszych zdań, jakie wypowiedziałem na głos po tym, jak skończyłem opracowywać premierę Nintendo Switch 2. Oczywiście, prezentacja nowej konsoli była wybitnie informatywna nie tylko w kontekście sprzętu, ale i samych gier zmierzających na platformę.

Już w styczniu nie miałem hype’u na Nintendo Switch 2 i teraz dalej brakuje mi pewnej magicznej iskry, takiego przyjaznego uśmiechu w stronę konsumentów, który pozytywnie nastawiłby mnie na 5 czerwca 2025 r. Zamiast tego zobaczyłem kompromisy i nieustanne „wyciąganie ręki” po pieniądze zgłodniałych nowej zabawki konsumentów.

Nintendo Switch 2 przypomina mi wielką, drogą skarbonkę

I to nawet dla kogoś, kto ma już podstawowe Nintendo Switch i drobną bibliotekę cyfrowych gier. Ale tak, na samą konsolę z Mario Kart World (bardziej opłacalny wariant) trzeba będzie wydać ponad 2100 złotych.

Nowe gry wydawane przez topowe studia Nintendo będą kosztować do ok. 339 złotych, a one bardzo rzadko trafiają na wyprzedaże, więc jest to cena, do jakiej należy się przyzwyczaić.

Nintendo Switch 2
Darmowa aktualizacja? Gdzie tam, kup płatny upgrade do edycji na Nintendo Switch 2. Fot. Nintendo / zrzut ekranu

Macie jakąś starszą grę z Nintendo Switch 1, która zadziała lepiej na nadchodzącej konsoli? Musicie dopłacić za aktualizację starej gry. Coś, co jeszcze w latach 2020-2022 najczęściej było darmowe. Chcecie grać online ze znajomymi lub pograć w klasyczne hity z Nintendo GameCube? Zapraszamy do subskrypcji za 170 złotych rocznie.

Zestaw okładek ośmiu gier Nintendo Switch 2 z logo i przyciskami do „poznania gry”, w tym ARMS, Captain Toad: Treasure Tracker, Super Mario Odyssey, Super Mario 3D World + Bowser’s Fury, Clubhouse Games: 51 Worldwide Classics, The Legend of Zelda: Link’s Awakening, The Legend of Zelda: Echoes of Wisdom, Game Builder Garage, oraz New Super Mario Bros. U Deluxe.
Wiele „mniej chodliwych” exclusive’ów na NS1 otrzyma darmowe łatki pod NS2. Fot. Nintendo / zrzut ekranu

Oczywiście, pieniądze trzeba zarabiać i Nintendo nigdy nie słynęło z wybitnie przyjaznego podejścia do konsumentów. To i tak cud, że wsteczna kompatybilność z Nintendo Switch 1 jest funkcją darmową.

Niemniej jednak widać, że wygrała tu jakaś chciwość z prostego powodu. Płatne aktualizacje mają tylko tytuły najgorzej działające na NS1. Pozostałe gry ekskluzywne dostaną darmowe łatki, co jeszcze bardziej komplikuje tę pozornie prostą sprawę.

Stare, stare, nowe, i znowu stare

Wróćmy jeszcze na chwilę do samego pokazu konsoli. Moim zdaniem pokazano tam zbyt wiele starych lub wydanych już gier, m.in. Cyberpunk 2077, Split Fiction, Elden Ring.

Istnienie takich sprzętów jak Steam Deck czy recenzowany przeze mnie ASUS ROG Ally X zabiło ekscytację faktem, że wymagające gry można przecież już odpalić w trybie przenośnym. Przyznać jednak trzeba, że Nintendo Switch 2 będzie od tych opcji wyraźnie tańszy.

Osoba trzymająca przenośną konsolę ASUS ROG Ally X do gier z wyświetloną postacią z gry w kostiumie astronauty.
Wielkie gry w małym formacie to nie nowość. Fot. Szymon Baliński / Android.com.pl

Wolałbym prezentację krótszą, skupiającą się wyłącznie na grach Nintendo. Reszta może ogłosić porty na własnych mediach społecznościowych i nic by się nie stało.

Niestety, pomimo mojej całej sympatii do Donkey Kong Bananza, Mario Kart World oraz Fast Fusion (sequel do wyścigów Fast RMX) te trzy premiery to ciut za mało, bym od razu wydał 2100 złotych na platformę drugiego wyboru.

W obecnej chwili najwięcej (a przy tym coraz mniej) czasu spędzam przy PS5, więc, szczególnie patrząc na takie przecudne graficznie Assassin’s Creed Shadows, coraz chętniej skłaniam się do zakupu recenzowanego PlayStation 5 Pro, pozostając w temacie upgrade’ów. A samo GTA 6 będzie przecież z pewnością takiej przesiadki warte.

Przeczytaj także: Co wybrać, PlayStation 5 Pro czy PlayStation 5 Slim?

Bo prawda jest bardzo brutalna. Nie mam już tyle czasu, by spędzać go z dwoma konsolami jednocześnie. Jedynie pożyczony kartridż z Super Mario Galaxy zmotywował mnie podczas urlopu, by odkurzyć Nintendo Switch i skończyć na nim ten kultowy tytuł z 2007 r. I żeby było zabawniej, 90% rozgrywki spędziłem z NS1 podłączonym do telewizora, więc brak ekranu OLED aż tak mi nie doskwierał.

Gdzie Nintendo Switch 2 OLED, czyli o stoickim oczekiwaniu

Wracając jeszcze na chwilę do technicznych spraw, cieszy odświeżanie 120 Hz i tryb HDR, rozczarowuje brak OLED-u w trybie przenośnym. Poważnie zastanawiam się jednak nad funkcją myszki, bo czy dwa lata po premierze jacyś twórcy będą ją w ogóle wykorzystywać? Trudno powiedzieć, ale mam swoje podejrzenia.

HDR dotarł także do Nintendo Switch 2. Fot. Nintendo / materiały prasowe

Dlaczego więc na początku wspomniałem o planie na mistyczne Nintendo Switch 2 OLED. Cóż, nie miałem nawet na myśli oczekiwania na ten konkretny sprzęt. Być może jest to naiwne, ale liczę na to, że jeśli kiedyś pojawi się model z ulepszonym ekranem, to dwa wydarzenia będą miały wpływ na moje decyzje zakupowe:

  • premiera Nintendo Switch 2 OLED obniży cenę bazowego modelu;
  • będę mieć ogranych tyle flagowych tytułów z Nintendo Switch 1, iż stwierdzę, że to najwyższy czas na upgrade;
  • będzie na mnie czekać więcej ekskluzywnych gier na Nintendo Switch 2, które pokażą prawdziwą „moc” sprzętu;

Na teraz zostaję przy Nintendo Switch 1. Choć doceniam wysiłek włożony w ochronę kupujących przed konikami (wymóg aktywnego konta Nintendo Switch Online do zakupu przedpremierowego).

Może zanim rzucicie się na „nową zabawkę”, warto będzie sprawdzić, czy gry Nintendo to coś dla was? Na rynku wtórnym wyląduje niedługo mnóstwo używanych NS1, przez co będzie taniej, jak nigdy wcześniej.

Źródło: oprac. własne, Zdjęcie otwierające: Nintendo / materiały prasowe

Część odnośników to linki afiliacyjne lub linki do ofert naszych partnerów. Po kliknięciu możesz zapoznać się z ceną i dostępnością wybranego przez nas produktu – nie ponosisz żadnych kosztów, a jednocześnie wspierasz niezależność zespołu redakcyjnego.

Artykuł Wiemy wszystko o Nintendo Switch 2. Teraz spokojnie czekam na Nintendo Switch 2 OLED [OPINIA] pochodzi z serwisu ANDROID.COM.PL - społeczność entuzjastów technologii.